HFM

artykulylista3

 

Gryphon Scorpio/Atilla/Atlantis/VIP

44-50 06 2013 01Kiedy myślimy o stricte high-endowym sprzęcie grającym, na myśl przychodzą takie marki jak Accuphase, Audio Research, MBL czy dCS. Można do tej listy dopisać jeszcze kilkadziesiąt innych firm, których wspólnym mianownikiem jest niechęć do kompromisów oraz dążenie do maksymalnie wiernego przekazu muzycznego. Jeśli powyższe kryteria w skrócie definiowałyby zjawisko hi-endu, to idealnie opisują duńską wytwórnię Gryphon Audio Designs.

Początki działalności Gryphona znacząco odbiegały od standardów obowiązujących wśród high-endowych manufaktur.

Cambridge Audio 851C/851A

18-23 02 2013 01Cambridge Audio jest postrzegane głównie jako specjalista od systemów budżetowych. Firma zawojowała nasz rynek urządzeniami z segmentu 1500-2000 zł, ale było to kilkanaście lat temu. Inflacja zrobiła swoje i dzisiejsze odpowiedniki tamtych modeli plasują się w segmencie 2000-3000 zł.

Po drodze w katalogu CA pojawiła się droższa seria 850, ale chyba niewielu ten fakt odnotowało. Czyżby nikogo nie interesowało, co inżynierowie są w stanie skonstruować, gdy nad głowami nie stoi im księgowy?

Vincent SV-236 MK + CD-S7 DAC

56-59 01 2013 01W odniesieniu do wzmacniacza SV-236 MK na stronie polskiego dystrybutora Vincenta pada słowo „flagowiec”. Ale jaki tam z niego flagowiec. W cenniku zajmuje środkową pozycję, podobnie jak odtwarzacz. Razem tworzą zgrabny system za 13800 zł, czyli coś, co w audiofilskim świecie uznawane jest za etap przejściowy pomiędzy klasą średnią a wyższą. Miejsce niedookreślone, ale – jak utrzymują sprzedawcy – chętnie ostatnio odwiedzane przez klientów.

W tym segmencie Vincent zawsze walczył dzielnie. Nie miał takiego „szacunku na mieście” jak utytułowani konkurenci, ale nadrabiał jakością podzespołów, konstrukcjami charakterystycznymi dla klasy oczko wyższej, materiałami, wyglądem, masą i wszystkim, co sprawiało, że urządzenia wyglądały poważniej, a w efekcie drożej niż kosztowały. Rozkręcony wzmacniacz musiał się prezentować jak wyżej wyceniony konkurent. Oszczędności czyniono na kosztach pracy, ponieważ Vincent jako pierwszy testował chińskie fabryki.

Musical Fidelity M1CLiC + M1PWR

22-25 11 2012 01Wśród producentów sprzętu hi-fi zapanowała moda na małe urządzenia. W katalogu Pro-Jecta znajdziemy chyba milion Boksów. Ostatnio do wyścigu przyłączyło się Goldenote z serią Micro Line. Dla Musicala komponenty w rozmiarze „S” są niemal tak samo ważne, jak flagowe Titany i AMS-y.

Pierwszy był wzmacniacz słuchawkowy, który – z racji kształtu obudowy – został sympatycznie przezwany „prosiaczkiem”. Później powstały jego kolejne wersje, a prawdziwy boom nadszedł, gdy melomani zaczęli się przesiadać na pliki i podłączać przetworniki do pecetów.
Dziś w katalogu MF znajdziemy dwie serie klocków o wszechstronnym zastosowaniu: tańszą V i droższą M1. Konwertery, wzmacniacze słuchawkowe, preampy gramofonowe, transporty CD i zasilacze – czego dusza zapragnie.

T.A.C. K-35 + C-35

36-41 10 2012 01Vincent jest firmą niemiecką. Ściślej: zarejestrowaną w Niemczech, ale produkującą w Chinach. Wiele marek stara się skrzętnie ukryć ten drugi fakt. Dochodzi nawet do kuriozalnych sytuacji, w których dystrybutor obraża się na czasopismo lub portal za to, że podały nazwę kraju pochodzenia.

Tymczasem Vincent na współpracę z Państwem Środka zapatruje się zgoła inaczej. Być może dlatego, że jako jeden z pierwszych przeniósł tam produkcję i nie były to kalkulatory czy głośniczki do komputera, ale stosunkowo drogie urządzenia, aspirujące niekiedy do miana hi-endu.
Najpierw było niedowierzanie, uważne oglądanie klocków i wytykanie im niedociągnięć.

Exposure 1010

16-19 09 2012 01Exposure to firma z tradycjami. Jest znana głównie z audiofilskich wzmacniaczy, które zyskały opinię „Krella dla ubogich”. Warto dodać, że to określenie powstało czasach, gdy konstruktorom Krella nawet się nie śniły wzmacniacze zintegrowane, a ich klocki uchodziły za ekstremalny hi-end.

Nie znam historii Exposure’a, ale ofertę z lat 90. pamiętam doskonale. Składała się z kilku modeli oznaczonych rzymskimi cyframi. Dzisiaj została z niej tylko jedna integra XXXV o mocy 160 W (około 10000 zł), za to po obu stronach cennika urosły nowe pozycje, spełniające potrzeby praktycznie każdego osłuchanego melomana.