HFM

artykulylista3

 

Joss Stone - LP1

p JossStone LP1

Stoned Records 2011
Dystrybucja: Dream Music

Interpretacja: k4
Realizacja: k5

Joss Stone była niedawno ozdobą rockowej gali „Prince’s Trust” – imprezy w londyńskim Royal Albert Hall, której celem jest zbieranie funduszy na pomoc bezrobotnym. Na tle podstarzałych rockmanów, z Pete’em Townshendem na czele, wokalistka wyróżniała się nie tylko urodą, ale talentem wokalnym i sceniczną swobodą. Przyćmiła takie gwiazdy, jak Boy George, Midge Ure czy Nick Kershaw.
Piosenkarka miała niedawno okazję pracować w studiu m.in. z Mickiem Jaggerem i Dave’em Stewartem nad albumem „Superheavy”, który trafił wysoko na listy bestsellerów. Wydała też własny premierowy materiał: „LP1”.
Wbrew tytułowi to już jej piąty samodzielny krążek. Nie ma na nim stylistycznych niespodzianek. Joss kontynuuje przygodę z rhythm and bluesem i soulem. Wprawdzie pierwszy utwór na płycie rozpoczyna się lekko akustyczną gitarą, jednak ekspresji jest w nim pod dostatkiem. Nagranie „Karma” to spora dynamika, zarówno w śpiewie, jak i akompaniamencie. Przebój „Last One To Know” zapewne wszyscy już znają. Również „Newborn” i „Somehow” noszą wszelkie cechy hitów. Joss Stone jest współautorką wszystkich kompozycji. Nad produkcją czuwał zaś nie kto inny jak Dave Stewart z Eurythmics.
„LP1” potwierdza, że panna Stone z każdą płytą błyszczy jaśniej na muzycznym firmamencie.

Autor: Grzegorz Walenda
Źródło: HFiM 5/2012

Pobierz ten artykuł jako PDF

 

Budka Suflera - Cień wielkiej góry

p BudkaSuflera CienWielkiejGory

live + original master
Budka Suflera Production 2011

Interpretacja: k5
Realizacja: k5

Wznowienie udanego longplaya, poszerzone o koncert i w bogatej oprawie. Wydawnictwo ma co najmniej cztery zalety. Pierwsza to jakość wykonania. Otwierając pudełko, czułem się, jakbym wyjmował nie płyty, a drogi sprzęt hi-fi. Druga to muzyka. Fakt, że w 1975 roku udało się nagrać kompozycje na miarę produkcji brytyjskich liderów progresywnego rocka, a do tego rozpowszechnić je na czarnym krążku, jest godny uznania. Tym bardziej, że ówczesnej władzy dobry rock nie był potrzebny, a już zwłaszcza w wykonaniu zespołu, który zyskał sławę coverem „Ain’t No Sunshine”, rozpoczynającym się w polskiej wersji od słów „Znowu w życiu mi nie wyszło”.
Kolejną mocną stroną jest skład. W wersji koncertowej z 2011 roku mamy trzech oryginalnych członków Budki: Romualda Lipko, Tomasza Zeliszewskiego i Krzysztofa Cugowskiego. Ten ostatni to, moim zdaniem, najlepszy polski wokalista wszech czasów, który w światowym rocku także ma niewielu konkurentów.
Czwartą zaletą wydawnictwa jest to, że materiał wydano na kompaktach i winylach. Oryginał „Cienia” starsi melomani znają na pamięć. Wersja koncertowa niewiele się różni od pierwowzoru. Mamy za to lepszą dynamikę i potwierdzenie, że zespół wciąż jest w formie. Dołączono teksty, zdjęcia młodych muzyków i nuty (również starannie opakowane). Oby więcej takich rarytasów!

Autor: Grzegorz Walenda
Źródło: HFiM 5/2012

Pobierz ten artykuł jako PDF